Mój Kościół założył Jezus Chrystus wg powyższej zasady. Dlatego nawet analfabetki są doktorami Kościoła. Bo nie chodzi tak o wiedzę jak o wiarę, o poddanie się woli Bożej i światłu Ducha Świętego. A Bóg poprowadzi właściwymi dla siebie drogami.
«Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie».
Nigdy nie chciałam i nigdy nie byłam nauczycielką. Dorabiałam przez rok prowadząc kursy dla aparatowych - chemików na wyższą grupę. Jest takie przysłowie - przekleństwo: "Bodaj byś cudze dzieci chował". Kieruje się w życiu mądrością ludową. Nauczyciel to niewdzięczny, mało płatny zawód.
@agnostyk racjonalista U ciebie jest tylko wiedza wynikająca z zafałszowanej biblii i nauczania ciała kierowniczego a u mnie, poza wiedzą wynikającą z nauczania Jezusa Chrystusa i Ojców Kościoła Katolickiego jest wiara, coś niematerialnego czego nie dotkniesz, nie zmierzysz i nie kupisz. Wiarę daje Bóg ale trzeba o nią prosić, nie raz lata, tak jak prosiła Św. Monika dla swego syna Św. Augustyna. Prześmiewców z wiary Bóg może tylko ukarać.
Kłania się do analizy i wdrożenia porządek w postrzeganiu i zwalczniu wrogów Kościoła Katolickiego, odwrotnie jak w porządku miłowania (ordo caritatis). Najpierw wróg poza KK a dopiero potem w jego wnętrzu. A wrogów zewnętrznych KK jest wiele, poczynając od islamu jak we Francji a kończąc na chociażby świadkach jehowych. Mamy na glorii ich reprezentanta.
W chrześcijaństwie Jezus nie ma bezpośredniego „następcy” w sensie przejęcia Jego boskiej natury lub roli zbawiciela, ale pierwszym przywódcą Kościoła i zwierzchnikiem wspólnoty po Nim został Św. Piotr Apostoł. Papież bywa nazywany „zastępcą Chrystusa” na ziemi (Vicarius Christi), co oznacza sprawowanie władzy w Jego imieniu, a nie zastąpienie Go jako osoby.
Francja to naród a Kościół to wierzący. Zarówno.Macron jak i Purpuraci pełnią misję slużebmą i winni prowadzić ludzi do dobrostanu ziemskiego (Macron) i duchowego (Purpuraci). Z tego wcześniej czy poźniej zostaną rozliczeni a na pewno przez Boga. Dziś patrzę na wiernych, ich szczery entuzjazm.
Każdy normalny człowiek, przed wzięciem kredytu sprawdza oprocentowanie, no chyba że nie zamierza spłacać. Ona też zdaje sobie sprawę ze swego krótkiego żywota we władzach i nie bierze za swoje decyzje odpowiedzialności. Bo cóż jej mogą zrobić? Tyle tego było po okrągłym stole i nie tylko nikogo nie ukarano ale nawet powracają do rządów po latach.
Ja się raduję. Łk 15,32 "A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się". Tak była ostatnio postrzegana Francja, najstarsza córa Kościoła. Ale ożyła. Daj Boże żeby na trwale.