Najpierw w sanatorium kąpiele po tych bąblach powinny być przerwane. Następnie wdrożenie leczenia pod kątem owrzodzenia żylnego/tętniczego, miażdżycy, zakażenia bakteryjnego. Jeszcze kwestia czy senior był cukrzykiem. W szpitalu całkowicie oleli starszego pana, co jest naturalne jak nikt go nie odwiedzał. Żadnego leczenia, tylko zaglądanie czy jeszcze żyje. Końcówka roku- feralny czas na zdalną opiekę medyczną już po przybyciu do domu. Częste zmiany opatrunków to podstawa. Właśnie dlatego wdała się martwica. Wczesne zastosowanie odpowiednich opatrunków i leczenie- przede wszystkim prywatnie i na własną rękę poza nfzetem dawałoby szansę na zachowanie nogi. W szpitalach tylko czekają aż pojawi się martwica, a wtedy radzą jedynie obcięcie kończyny.