O gniewie
Gniew jest jedną z najbardziej niezrozumianych emocji. Współcześnie podejście do niego waha się między jego demonizowaniem a bezrefleksyjnym usprawiedliwianiem.
Z jednej strony słyszymy, że gniew jest czymś złym, niecywilizowanym i destrukcyjnym. Z drugiej, że należy go „wyrażać”, „wyrzucać z siebie” i traktować jako formę autentyczności. Obie postawy omijają sedno.
Gniew sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Jest sygnałem. I jak każdy sygnał domaga się odczytania, nie tylko rozładowania.
Gniew rodzi się tam, gdzie zostaje naruszona granica, gdy dzieje się niesprawiedliwość, gdy prawda jest gwałcona, czy gdy godność, nasza lub czyjaś, zostaje zlekceważona. W tym sensie gniew jest reakcją moralną. Nieprzypadkowo Pismo Święte nie usuwa go z ludzkiego doświadczenia. Bóg nie jest przedstawiony jako obojętny obserwator zła, lecz jako Ten, który reaguje. A Jezus, który jest „cichy i pokornego serca”, potrafi także zapłonąć gniewem wobec obłudy i profanacji świętości.
Problem zaczyna …Więcej
Problem zaczyna się wtedy, gdy gniew przestaje służyć prawdzie, a zaczyna służyć ego.