Te różne rodzaje śmierci (np. kliniczna) wynalazł Instytut Rockefellera i wszczepił do oficjalnych nauk medycznych (podobnie jak "niezbędne" szczepionki na wszystko). Myślę, że jest tylko jedna śmierć, ta ostateczna, a wymyślanie różnych stadiów śmierci ma tylko jedno zadanie: umożliwienie pobrania organów od ludzi jeszcze żywych, tak by bliscy umierającego zgodzili się na zaszlachtowanie delikwenta.
Artur grzegorz Osiecki udostępnia to