Księstwa księcia tego świata
Rok temu pisałem: „(…) ich są samorządy, szczególnie w dużych miastach, czyli tam, gdzie funkcjonują najważniejsze krajowe instytucje kultury”. Pisząc ONI myślę o wrogach tego, co kochamy tutaj nad Wisłą i wrogach wiary katolickiej, a więc wrogach dobra. ONI swą szansę na przyszłość widzą w „okopaniu się” w samorządach. „Ich” miasta mają nie tylko być niezależne od rządu i prezydenta; nie tylko prowadzić własną politykę gospodarczą, a nawet zagraniczną, ale nade wszystko kulturową, gdzie istotą jest odrzucenie Boga. Po tym, co wydarzyło się ostatnio w Gdańsku, widać to wszystko jeszcze lepiej.
Właśnie w Gdańsku, który w czasach rządów nieżyjącego już prezydenta Adamowicza stał się liderem antynarodowego separtyzmu, szefowie dwunastu największych polskich miast podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Ten złowieszczy dokument sygnowali prezydenci: Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, …
pch24.pl