Biskup Adam Stefan Sapieha (1)
Adam Stefan Stanisław Bonifacy Józef Sapieha urodził się 14 maja Roku Pańskiego 1867 na zamku w Krasiczynie. Ochrzczony został pięć dni później. Był najmłodszym z siedmiorga dzieci księcia Adama Stanisława Sapiehy (1828-1903) i Jadwigi z Sanguszków (1830-1918). Wstępną edukację odebrał w rodzinnym Krasiczynie a na początku lat 80-tych XIX w. został wysłany do gimnazjum we Lwowie, w którym w lipcu roku 1886 uzyskał świadectwo dojrzałości. W tym samym roku zdał egzamin na Wydział Historyczno-Prawny. Studia podjął w roku 1887 i odbywał zamiennie w Wiedniu, Krakowie (II rok, gdzie uczęszczał m.in. na wykłady prof. Władysława Abrahama z prawa kościelnego i prof. Bolesława Ulanowskiego z prawa polskiego) i ponownie na uniwersytecie w Wiedniu, gdzie uzyskał w roku 1892 absolutorium. W międzyczasie uczęszczał na wykłady w Lille, w Instytucie Katolickim, planując wstąpić do nowicjatu benedyktynów w Beuron, gdzie opiekunem był o. Radziwiłł. W roku 1890 podjął studia teologiczne w Innsbrucku, gdzie wykładowcą był m.in. Ludwik von Pastor, autor dziejów nowożytnych papiestwa. W trakcie studiów został wpisany na trzeci rok alumnów seminarium duchownego. W maju 1893 roku w Innsbrucku otrzymał święcenia subdiakonatu, formalnie studia teologiczne ukończył w roku 1894.1 października 1893 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk sufragana lwowskiego bp Jana Puzyny po wcześniejszym otrzymaniu święceń diakonatu. Mszę św. prymicyjną odprawił w kaplicy pałacowej Sapiehów we Lwowie. Po powrocie ze studiów został kapłanem archidiecezji lwowskiej – w sierpniu roku 1894 został skierowany przez abp Seweryna Morawskiego jako wikary do Jazłowca koło Buczacza, parafii liczącej ok. 5500 dusz, której proboszczem był ks. Kalikst Turkuł. Podczas rocznej posługi doświadczył epidemii cholery. Nie bał się zarazy – udzielał Sakramentów Św. i nawiedzał chorych przynosząc im żywność. Na jesieni roku 1895 wyjechał do Rzymu celem kontynuowania studiów prawniczych na Papieskiej Akademii Kościelnej, zdobywając w czerwcu 1896 roku na Uniwersytecie Laterańskim doktorat i studiów dyplomatycznych na rzymskiej Akademii Szlacheckiej.
Po powrocie do kraju i chorobie we wrześniu 1897 roku został wicerektorem seminarium lwowskiego, sekretarzem sądu diecezjalnego i metropolitalnego oraz referentem konsystoralnym. W roku 1899 doszło do bankructwa Banku Kredytowego we Lwowie. Adam Stanisław Sapieha, ojciec ks. Adama, jako przewodniczący Rady Nadzorczej oświadczył że gwarantuje za wszystkie wkłady, co spowodowało duże obciążenie finansowe dla rodziny. Książę Adam Stanisław zmarł w lipcu 1903 roku w Reichenhall. Tymczasem w październiku roku 1901 jego syn złożył rezygnację z funkcji wicerektora seminarium we Lwowie i wyjechał w podróż do USA. W październiku roku 1902 po kilkumiesięcznym pobycie w USA jako kanonik kapituły katedralnej został z nominacji abp Józefa Bilczewskiego wikarym lwowskiej parafii św. Mikołaja. Podczas pobytu we Lwowie ks. Adam poznał arcybiskupa obrządku ormiańskiego Józefa Teodorowicza. To właśnie on zaproponował kandydaturę ks. Sapiehy na urząd w Rzymie.
19 lutego 1906 roku – kilka miesięcy po rewolucji w „Kongresówce”, kard. Merry del Val zawiadomił arcybiskupa lwowskiego Józefa Bilczewskiego o mianowaniu przez Piusa X ks. Sapiehy tajnym kamerariuszem (podkomorzym) cameriere segreto participante della Sua Santita. Pius X wprawdzie potępił w liście Poloniae populum z 3 grudnia 1905 roku rewolucję, ale 27 grudnia przyjął na audiencji abp Teodorowicza, który miał wyjaśnić jego słowa, wykorzystane w międzyczasie przez propagandę masońską i rewolucyjną. Jak zanotował potem Sapieha papież był łaskawie i serdecznie usposobiony a w Kurii rzymskiej panowały prawie rodzinne stosunki. Pius X zaproponował nawet wdowie po ojcu ks. Sapiehy Adamie Stanisławie Jadwidze by zamieszkała z synem w Watykanie. Jak napisał A. Sapieha po śmierci Piusa X w roku 1914 o tym Papieżu: „Serce Jego, tak silnie wierzące, najbardziej lgnęło do wszystkiego, co się odnosi do chwały Bożej”.
W Rzymie ks. Sapieha zajmował się sprawami polskimi z wszystkich trzech zaborów. Jednym z pierwszych tematów, którymi musiał zająć się ks. Adam Sapieha na nowym stanowisku były protesty przeciw germanizacji w Wielkopolsce (m.in. we Wrześni), które Niemcy próbowali przedstawić w Rzymie jako ferment rewolucyjny. W listopadzie 1906 roku Sapieha przeprowadził na ten temat rozmowę z kard. Merrym del Valem, lecz niemieckie przedstawicielstwa odmówiły rozmów ze Stolicą Apostolską w tej sprawie. Sapieha doprowadził tymczasem w grudniu 1906 do audiencji u papieża delegacji Polaków z Wielkopolski, niestety w wyniku braku współdziałania biskupa poznańskiego Likowskiego akcja nie przyniosła rezultatów; jednakże wiosną 1907 Pius X przyjął Augusta Cieszkowskiego z petycją podpisaną przez kilkadziesiąt tysięcy rodziców protestujących dzieci a Sapieha wystosował memoriał do kard. del Vala z wezwaniem do obrony religii i prestiżu władzy kościelnej. W odpowiedzi Pius X upoważnił Sapiehę do napisania listu z papieskim błogosławieństwem dla protestujących. Sapieha troszczył się także o potrzeby duszpasterskie Polonii m.in. jeśli chodzi o nominacje biskupów w USA, sporządził również rekomendacje dla papieża jeśli chodzi o obsadę stanowisk biskupich w kraju.
8 września 1911 roku zmarł kardynał Jan Puzyna, znany m.in. z tego, że wykonujące cesarskie prawo ekskluzywy zablokował na konklawe wybór Mariana Tindaro Rampolli del Tindaro, otwierając drogę do tronu papieskiego Giovanniemu Sartro – Piusowi X. Być może z tego powodu powstała niechęć późniejszej administracji watykańskiej – Benedykta XV czyli Giacomo Paolo Giovanniego Battisty della Chiesa – najbliższego współpracownika Rampolli, którego ten chciał uczynić sekretarzem konklawe (został nim ostatecznie późniejszy kard. Merry del Val) oraz jego sekretarza stanu Pietro Gasparriego do biskupa krakowskiego. Kandydaturę Sapiehy mimo konfliktów z jego ojcem poparli krakowscy konserwatyści a zgłosił ją formalnie namiestnik Galicji Michał Bobrzyński. Propozycję uzgodnił z ks. Sapiehą podczas jego wyjazdu na pogrzeb kard. Puzyny. W listopadzie nominację obwieścił kapitule krakowskiej cesarz Franciszek Józef. Mszę Świętą ze święceniami biskupimi odprawił w Kaplicy Sykstyńskiej 17 grudnia 1911 r. sam Papież Pius X. Sapieha, wracając do Polski, bezskutecznie próbował nakłonić do zajęcia swego miejsca w Rzymie generała jezuitów o. Włodzimierza Ledóchowskiego.
1 marca 1912 roku Sapieha uroczyście wjechał do Krakowa, przywitany na stacji kolejowej przez władze miejskie, wojsko i mieszkańców. 3 marca odbył się ingres: w katedrze wawelskiej odśpiewano uroczyste Te Deum i Gaude Mater Polonia. Nowy biskup wydał w tymże dniu dwa orędzia – do kapłanów i do wiernych. Do kapłanów apelował: „zapraszam i nawołuję was, najmilsi bracia, do świętej pracy nad sobą a w konsekwencji nad duszami wam powierzonymi, za które przed Bogiem rachunek będziemy musieli składać”. Do wiernych: „Idąc z Rzymu do Polski, do Krakowa, z Watykanu na wawelską katedrę, idę drogą historii naszego Narodu w jej najistotniejszym znamieniu; przychodzę z tym, co wyryło w naszych dziejach, na naszym charakterze narodowym, najwybitniejsze i najchwalebniejsze piętno w przeszłości, co w przyszłości stanowi naszą największą siłę i potęgę”. Chodziło o Krzyż, Wiarę Katolicką i Kościół święty.
Jako biskup zabrał się za rozpoznanie sytuacji w diecezji, zwłaszcza przez wizytację parafii. Jak wspominał potem w broszurze Dziesięć lat po ingresie stan zdrowia kard. Puzyny, jego długoletnia choroba spowodowała rozprężenie, marazm i bierność wśród duchownych oraz utworzenie koterii chcących narzucić nowemu biskupowi, którego traktowano jako nominowanego ponad ich głową, swoje zasady. Głównym jej ośrodkiem było krakowskie seminarium. Rozpoznanie miało służyć reformie. Zamierzał ją zrealizować m.in. przez zwiększenie liczby parafii, ale i zmiany w seminarium. Jak pisał w jednym z listów pragnął aby „wszystkim wiernym (…) umożliwić i ułatwić słuchanie Mszy św., uczęszczanie do Sakramentów św. i słuchanie słowa Bożego (…) Szczęśliwymi byśmy się czuli, gdyby w każdej wiosce Diecezji Naszej stanąć mógł kościółek a przy nim zamieszkać kapłan”. Kościół miał pełnić rolę organizatora życia religijnego, ale i kulturalnego czy też społecznego – stąd postulat budowy domów parafialnych, tworzenia wspierających ubogich komórek (komitetów) parafialnych (1913) oraz wspierania organizacji katolickich. Swoją dewizą duszpasterską uczynił hasło Piusa X: instaurare omnia in Christo a dewizą biskupią Crux mihi foederis arcus – Krzyż dla mnie łukiem Przymierza. Jak wspominał ks. W. Meysztowicz biskup Sapieha Mszę Św. “odprawiał z niezwykłą powagą i uwagą”. Wiernych napominał: „Szanujcie spuściznę Wiary, strzeżcie jej i rozwijajcie”.
Bp Sapieha stronił od polityki, w tym także „legionowej” inicjatywy Piłsudskiego. W roku 1912 podczas wizyty arcyksięcia Karola Franciszka Józefa w Krakowie z żoną nie spotkał się z nimi.
Misję biskupa rozumiał jako niezależność od władz państwowych. Jak pisał potem:
„… Prawda, że mamy dzięki Bogu własne państwo i własny rząd, ale i w tym państwie polskim społeczeństwo chce widzieć w swoich pasterzach duchownych tych ludzi, którzy mogą i potrafią rządowi zależnemu od rozmaitych wpływów politycznych i prawdę powiedzieć, i w razie potrzeby przeciwstawić się z należną godnością dla obrony wyższych praw religii i moralności, a nawet i innych dóbr i skarbów narodowych. Pozbawieni tego przywileju i tego stanowiska, które dzięki Bogu nasi XX. Biskupi godnie spełniali, byłoby nie tylko niepowetowaną szkodą dla Kościoła, ale także dla Ojczyzny. Polska straciłaby nieurzędowy, nie ujęty przepisami prawnymi, a jednak tak doniosły trybunał moralny, czego jesteśmy pewni, społeczeństwo nasze, gdy sobie rzecz uprzytomni, nie pozwoli sobie wydrzeć.” (Teki Sapieżyńskie 11, nr 17)
Dnia 28 czerwca 1914 roku doszło do zabójstwa następcy tronu austriackiego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie, inicjującego ciąg zdarzeń bezpośrednio przed wybuchem Wielkiej Wojny. 3 sierpnia Sapieha przebywający na kuracji w Schoenburn wrócił z uwagi na powagę sytuacji do Krakowa. 4 sierpnia nakazał modlitwy i suplikacje do Boga. Proboszczom przykazano aby zachęcili ludność do ukończenia żniw (zezwolono na wykonanie prac także w niedzielę) oraz solidarności, samym kapłanom przykazując opiekę nad sierotami, wdowami, chorymi i innymi w potrzebie (zarządzenie Konsystorza Krakowskiego, Głos Narodu nr 180, s. 2). Sam biskup wizytował rannych w szpitalach.
Ofensywa rosyjska w Galicji i wrześniowy odwrót armii austro-węgierskiej (częściowo aż na linię Dunajca) przyniosły ogłoszenie 14 września ewakuacji Krakowa jako twierdzy. Zarządzenie dotyczyło mieszkańców, którzy nie zgromadzili żywności na zakładany czas oblężenia tj. 3 miesiące, co miały weryfikować specjalne komisje. Nieposłusznym grożono przymusowym wysiedleniem. Pod koniec września Sapieha wyjechał na kilka dni do Wiednia aby interweniować w sprawie tych co zostali i ewakuowanych. Po powrocie interweniował u władz miejskich w sprawie zaopatrzenia miasta w żywność. Na początku listopada wojska państw centralnych wycofały się aż pod Limanową, dowództwo Krakowa zarządziło przymusową ewakuację miasta do 11 listopada, co wywołało masową ucieczkę ludności w stronę Miechowa. Według szacunków Kraków opuściło wówczas prawie 60 tys. mieszkańców, to jest jedna trzecia ogółu ludności. Biskup Sapieha zajmował się pomocą dla uchodźców, których trapił głód i choroby. Wobec fatalnych warunków w wojskowych szpitalach postanowił przeznaczyć część pałacu arcybiskupiego na szpital dla rannych (do drugiej części przeniesiono seminarium).
12 listopada w obliczu nadchodzącej ofensywy rosyjskiej zamknięto krakowskie sklepy i zajazdy, zaś zabytki oznaczono zgodnie z konwencją haską. 16 listopada słychać już było w mieście odgłosy walki artyleryjskiej, zamknięto bramy twierdzy, spoza miasta napływali ranni, brakowało żywności i wody. 30 listopada Rosjanie zajęli pobliską Wieliczkę, dotarli też, próbując okrążyć miasto, do Dobczyc, Limanowej i Sącza. Najgorętsze walki rozpoczęły się 4 grudnia – Rosjanie zajęli Bieżanów i Bogucice. 5 grudnia powstrzymano ich atak a 6 grudnia rozpoczęła się kontrofensywa austriacka. Krwawe boje toczyły się pod Limanową i Sączem, front oddalił się w stronę Tarnowa. Mimo to Austriacy 9 grudnia postanowili zająć część krakowskich kościołów na magazyny wojskowe, czemu przeciwstawił się Biskup. Sapieha odwiedził też teren walk pod Krakowem, wydając 15 grudnia okólnik polecający kwestę w kościołach na pomoc poszkodowanym, zakupywał też najpilniejsze zaopatrzenie z własnych środków. Prosił też kapłanów o relacje z parafii dotkniętych przez wojnę.
W wigilię Bożego Narodzenia Roku Pańskiego 1914 bp Sapieha odwiedził szpital wojskowy w swoim pałacu. W Boże Narodzenie pisał w odezwie wobec tragedii wojennej: „kiedy dusza nasza rwała się ku Bogu, by z aniołami śpiewać Mu chwałę na wysokości w wypraszać na ziemi pokój ludziom dobrej woli, zewsząd dolatywał nas jęk braci rannych, kalek, chorych, widmo najbliższych poległych stawało przed naszymi oczami (…) Groza zawisła nad pokoleniem dzisiejszym i przyszłym. Pomijam tragedię dusz, która na tem polega, że Polacy stawać muszą do szeregu przeciwko własnym braciom, godzić na ich mienie i życie (…) Jeżeli los zarządził, że padliśmy ofiarą tej okrutnej walki, to ludzkość wymaga, by choć w części jej skutki zostały złagodzone, by nie dopuścić do powstania głuchej pustyni wśród świata, by nie pozwolić mrzeć z głodu i zimna tysiącom, milionom bezbronnych. Do uczuć też ludzkich i chrześcijańskich całego świata nie wahamy się dziś zaapelować w poczuciu łączności ludzi, która mimo grozy wojny żyje i, jak tuszymy, jej okropności przeżyje”. Odezwa pojawiła się nie tylko w prasie lokalnej, ale i L’Osservatore Romano oraz dziennikach zagranicznych.
Bp Sapieha nie poprzestał jednak na apelach jeśli chodzi o pomoc dla poszkodowanych przez wojnę. Powstały w styczniu roku 1915 (formalnie ukonstytuowany w maju roku 1915) Krakowski Biskupi Komitet Pomocy dla Dotkniętych Klęską Wojny prowadził zakrojoną szeroko pomoc medyczną, pomoc opiekuńczą i edukacyjną dla dzieci, pomoc materialną dla uchodźców i jeńców. Współpracował m.in. z komitetem pomocowym działającym w szwajcarskim Vevey, zorganizowanym przez Ignacego Paderewskiego i Henryka Sienkiewicza. Uzyskał też poparcie nowego papieża Benedykta XV oraz finansowe wsparcie Stolicy Apostolskiej. Powstanie Komitetu poparło też dowództwo armii austro-węgierskiej. 30 czerwca 1915 roku za niezwykłe zaangażowanie w tę pomoc Biskup Sapieha otrzymał z rąk prof. Fryderyka Zolla nagrodę Fundacji Jerzmanowskich, którą przeznaczył oczywiście na potrzeby Komitetu. W sierpniu 1915 do wsi i miast Galicji wyruszyła pomoc sanitarna dla chorych na ospę, tyfus i jaglicę (jaskrę) oraz żywnościowa. W wyniku działalności komitetu powstały m.in. zakłady lecznicze dla dzieci na jaglicę i gruźlicę – w Zakopanem (Bystre, 1915) i Oświęcimiu a potem (1918) Witkowicach pod Krakowem.
Odzew nadszedł też z innych krajów – od Polonii ze Szwajcarii (gdzie działali H. Sienkiewicz i I. Paderewski), Holandii i USA, gdzie w czerwcu powstał Fundusz Pomocy dla Polskich Ofiar. W Księdze Pamiątkowej na 25-lecie posługi biskupiej z roku 1937 prof. Emil Godlewski zanotował:
„jak zwykle w czasie terroru i wszelkiego rodzaju dyktatur, tak i w tamtych czasach spotykało się mnóstwo ludzi, którzy ciągle czegoś albo kogoś się bali. Przez cały okres działalności Komitetu, patrząc na działalność naszego Przewodniczącego mieliśmy podniosłe wrażenie, że wówczas On nigdy i nikogo się nie bał a zawsze chodziło mu o dobro Instytucji, którą kierował i ludzi, dla których pracował.” 24 grudnia 1916 roku Biskup odwiedził przed śmiercią brata Alberta Chmielowskiego w schronisku braci albertynów.
Bp Sapieha dalej dystansował się od całkowicie mu obcego duchowo i intelektualnie środowiska legionowego. Jak zapisał pod datą 02.01.1916 r. w swoich wspomnieniach „niekombatanta” były poseł do sejmu krajowego Galicji Jan Antoni Ernest Hupka, gdy przed Wigilią legionistów środowisko legionowe skierowało do Biskupa zaproszenie odmówił stanowczo i powiedział: „chcecie budować socjalistyczną i żydowską Polskę – ja do tego ręki nie przyłożę”. Podczas Mszy w katedrze na Wawelu po wydaniu Aktu państw centralnych z 5 listopada 1916 roku na Mszy pojawił się Piłsudski, zajmując miejsce przeznaczone dla dziekana kapituły katedralnej. Został uprzejmie upomniany by się przesiadł.
Analogiczny dystans Biskup zajął do nominalnie konserwatywnego, ale ulegającego coraz bardziej wpływom socjalistycznym Naczelnego Komitetu Narodowego, w którym działał m.in. płk Władysław Sikorski oraz Ignacy Daszyński, o co też żalił się wspomniany Hupka. We wspomnieniach z roku 1921 Biskup zapisał: „zaraz na początku stanąłem przeciwko robocie NKN jako podstępnej nieuczciwej (…) Nie mogąc mnie zwalczać otwarcie szyto buty, potajemnie głównie starano się wzbudzić nieufność władz wojskowych”. Wśród rozpuszczanych przez nieprzychylnych Biskupowi osób pogłosek znalazły się i takie o rozwiązaniu Biskupiego Komitetu Pomocy.
3 listopada 1918 roku, gdy żołnierze austriaccy opuszczali miasto, Biskup Sapieha odprawił w katedrze wawelskiej uroczystą Mszę Św. z hymnem Te Deum laudamus. 11 listopada odbyło się kolejne uroczyste nabożeństwo z błogosławieństwem oddziałów jadących na odsiecz atakowanego przez Ukraińców Lwowa. Rok później na uroczystej Mszy byli obecni m.in. brygadier Józef Piłsudski, generał Józef Dowbor-Muśnicki oraz generał Józef Haller. Po Mszy polowej na krakowskim rynku z okazji święta Zjednoczenia Armii Polskich Piłsudski złożył wieniec na płycie upamiętniającej Kościuszkę. W kazaniu bp Sapieha mówił m.in.: „niech wszyscy w narodzie pamiętają, że chwila obecna dana nam jest przez Boga po to, aby w niej budować gmach Ojczyzny naszej. Zmarnować nam tej chwili nie wolno, jesteśmy za nią przed Bogiem odpowiedzialni”.